STRONA GŁÓWNA
PATRON-TOMEK
PARTNERZY
GALERIA
KUP BILET
KONTAKT
HOME» aktualności
Z Wielkiego Szlaku Himalajskiego na Bonawenturę 2016-01-30
Żaden miłośnik górskich wędrówek nie może "odpuścić" pokazu inauguracyjnego (w piątek 18.03, moduł P1), czyli relacji z przejścia Wielkiego Szlaku Himalajskiego.

Liczący 1700 km Wielki Szlak Himalajski uważany jest za jeden z najtrudniejszych i najwyżej położonych szlaków górskich na świecie. Joanna Lipowczan i Bartosz Malinowski jako pierwsi Polacy przeszli go w 2015 roku bez wsparcia tragarzy, kucharzy i przewodników i zajęło im 120 dni. Rozpoczęli 6 września 2015 w Taplejung na wschodzie Nepalu, zakończyli 4 stycznia 2016 w Simikot na dalekim zachodzie.





Zapytany o wrażenia ze szlaku Bartosz odpowiada: " Podczas wyprawy czekało na nas wiele niespodzianek, można wręcz powiedzieć, że każdego dnia czekała na nas nowa niespodzianka. Nasza wyprawa była podróżą w nieznane, więc nie można jej było od początku do końca zaplanować. W większości tereny, po których podróżowaliśmy, nie były dobrze opisane, posiadaliśmy często tylko szczątkowe informacje na temat przebiegu trasy. Dlatego czekało na nas wiele niespodzianek związanych między innymi z mieszkańcami tego regionu oraz pogodą. Na samym początku zaskoczyła nas temperatura, nie byliśmy przygotowani na upał sięgający ponad 35 stopni, a na zachodzie zaś temperatury spadły poniżej minus 30 stopni"





" Mimo że trasa ta jest bardzo ciężka i wymagająca to szlak jest po prostu piękny od samego początku do samego końca. Jednak jakbym miała wybrać taki magiczny dla mnie moment to byłaby to baza pod Makalu, która jest bardzo blisko tego ośmiotysięcznika. Ma się wrażenie, że góra ta jest na wyciągnięcie ręki. W dodatku odwiedzaliśmy to miejsce, kiedy była pełnia, a więc widok był po prostu wspaniały, niezapomniany" - dodaje Asia.

Teraz oboje myślą o kontynuowaniu Wielkiego Szlaku Himalajskiego w Indiach, Butanie i Pakistanie.

Więcej o Wielkim Szlaku Himalajskim TUTAJ
Polub na Facebooku


ASIA
Na co dzień pracuję w dziale finansowym duuuuużej firmy budowlanej, gdzie koordynuję pracę kilkunastoosobowego zespołu złożonego z bardzo fajnych, pracowitych i profesjonalnych osób. Dzięki nim bardzo lubię swoją pracę. Gdy nie pracuję, to głównie czytam – w autobusach, tramwajach, pociągach, na przystankach, w domu, w poczekalni u lekarza, czekając na moją zawsze spóźniającą się przyjaciółkę – czytam właściwie wszędzie i prawie wszystko. Moim nieszczęściem jest zbyt mała powierzchnia mieszkaniowa, która ledwo mieści kupowane przeze mnie książki. Gdy nie czytam, to gotuję lub zmywam – to dwie czynności, podczas których mój mózg fantastycznie odpoczywa. Od kilku lat nie jem mięsa, więc moje gotowanie weszło na zupełnie innym poziom zaawansowania. Ponieważ lubię gotować, to kolekcjonuję... książki kucharskie!!! Dla nich też ledwie starcza już miejsca. Gdy nie czytam, nie gotuję, nie zmywam, to oglądam filmy. Różne. Uwielbiam m.in. estetykę Bollywood, ale filmy z tego zakątka świata oglądam sama. Bartek nie daje rady. Nie rozumiem dlaczego. Gdy nie czytam, nie gotuję, nie zmywam, nie oglądam filmów i nie jestem w pracy, to znaczy, że jesteśmy z Bartkiem na którymś z naszych krótszych lub dłuższych wypadów np. w góry, które uwielbiam i które towarzyszą mi od dzieciństwa. Urodziłam się i wychowałam w Cieszynie – od zawsze miałam pokój z widokiem na Równicę i Czantorię w Beskidzie Śląskim. Wędrówka po górach to dla mnie najpiękniejsza forma wyciszenia, kontemplacji i bycia sam na sam ze swoimi myślami. Nie interesuje mnie sportowe zaliczanie szczytów, radość i siłę czerpię z samej obecności w górach. W przeciwieństwie do Bartka unikam podróży wierzchem. Preferuję piesze wędrówki lub pływanie kajakiem, ewentualnie przemierzanie pięknych okoliczności przyrody na rozklekotanym skuterze.





BARTOSZ
Bartosz Malinowski – nomada, podróżnik, przewodnik górski. Poszukiwacz sprzeczności, zakrzywień czasoprzestrzeni, absurdu i awanturniczych przygód. Niestrudzony odkrywca dzikich i niezabetonowanych miejsc na Ziemi. Zafascynowany Azją. Konno przemierzał stepy i góry Mongolii, wędrował na wielbłądach, słoniach i innych wierzchowcach. Rowerem przejechał wiele tysięcy kilometrów m.in. przez Mongolię, Chiny, Tybet, Nepal i Himalaje, ale zdecydowanie na własnych nogach czuje się najlepiej. W 2007 pokonał pieszo 2500 km podążając Łukiem Karpat z południowej Rumunii do Bratysławy. W 2010 roku współorganizował wyprawę śladami wielkiej ucieczki z sowieckiego łagru Witolda Glińskiego Long Walk Plus Expedition z Jakucka do Kalkuty w Indiach. Przez 6 miesięcy przemierzył 8 tys. km na różne sposoby nadając stałe relacje dla Programu Trzeciego Polskiego Radia. W 2013 roku wraz z żoną Asią przeszedł Chadar – lodową drogę po zamarzniętej rzece Zanskar w Himalajach. Przez życie wędruje nieprzetartymi szlakami. Obserwuje życie nomadów w Mongolii w Azji Centralnej i Afganistanie. W wyprawach towarzyszą mu aparat fotograficzny oraz motta, chwytaj dzień oraz maszeruj albo zdychaj. Lubi niszowe kino, książki oraz słuchać głośno muzyki i skakać pod sceną. Koordynator festiwalu MediaTravel, przewodnik Grupy Wyprawowej Chate.pl oraz Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich Łódź. Twierdzi że od tego są nogi by łazić na nich i że trzeba żyć życiem jakby się miało stanąć nazajutrz ze śmiercią twarzą w twarz.





Bilety na festiwal kupisz TUTAJ

Skomentuj ten artykuł





tu będziemy w 2015 roku »
tu byliśmy w 2014 roku »
tu byliśmy w 2013 roku »
tu byliśmy w 2012 roku »
tu byliśmy w 2011 roku »
wejdź do galerii Tomka »

Get the flash player here: http://www.adobe.com/flashplayer
partnerzy »
mugga

  © Bonawentura 2010 Created by PolClick.pl

Liczniki na bloga