STRONA GŁÓWNA
PATRON-TOMEK
PARTNERZY
GALERIA
KUP BILET
KONTAKT
HOME» aktualności
81:1. Opowieści z Wysp Owczych 2013-03-19
Młodzi reportażyści Marcin Michalski i Maciej Wasilewski kilkukrotnie odwiedzili Wyspy Owcze, czego wynikiem jest ich debiutancka książka pt. „81:1. Opowieści z Wysp Owczych” - zapis świata Farerów. Skąd zainteresowanie u tak młodych ludzi akurat kilkunastoma wyspami znajdującymi się na Morzu Norweskim? Powodem naszego zainteresowania tym nieznanym w Polsce rejonem był pamiętny mecz w roku 1990. Pamiętam, że w telewizji usłyszałem o tym, że Wyspy Owcze pokonały Austrię. Gdzieś w głowie zapamiętałem tę oryginalną nazwę. - wspomina Marcin Michalski.



Drugi z reporterów zapamiętał obrazek biegających po trybunach owiec, co nie jest spotykane na co dzień. Wyspy Owcze są odpowiedzią na to, czego usilnie poszukiwałem w swoich podróżach. To miejsce nie komercyjne, w jakiś sposób tradycjonalistyczne. Tam wielopokoleniowe rodziny zamiast wspólnego oglądania telewizji- słuchają wieczorami opowieści najstarszego członka rodziny. To świat, który niesamowicie pobudza moją wyobraźnię, to coś za czym chyba dużo ludzi tęskni - tłumaczy Wasielewski.

Wyspy Owcze to kraj obdarzony dużą autonomią, jednak zależny od Dani. Z obserwacji autorów wyłania się obraz krainy wręcz utopijnej. Niespotykany krajobraz, w którym nie ma praktycznie drzew i przez większą część roku pada deszcz. Do tego dochodzą porywiste wiatry, które mają moc przewracania potężnej ciężarówki oraz różnorodne rodzaje mgieł. Nasza książka jest w jakiś sposób powieścią o oczekiwaniu na drobne rzeczy, które na co dzień rzadko się docenia. My pracując przez cały tydzień w przetwórni ryb, z niecierpliwością oczekiwaliśmy na weekendowy wyjazd do znajomej, która mieszkała przy małym lesie. Brakowało nam po prostu drzew. Tęskniliśmy za czymś, co jest oczywiste dla nas tutaj w kraju.





Fascynująca, wręcz mityczna jest także historia Wysp Owczych, których mieszkańcy wywodzą się od irlandzkich mnichów kolonizujących przed wiekami to terytorium oraz Wikingów. Głównym wyznaniem Farerów jest luteranizm. Parafia katolicka liczy niewiele ponad 30 wiernych, pośród których większość stanowią Polacy zamieszkujący Wyspy Owcze. W języku farerskim istnieje 250 synonimów na określenie słowa deszcz i około 300 synonimów określających wiatr. To są rzeczy niewyobrażalne w języku polskim. Tam odnajdziemy wiele różnic, które dla nas są zaskakujące. Większość mieszkańców zna się po imieniu i wzajemnie pozdrawia na ulicy. Adresy polityków i ich numery telefonu są znane większości, a nawet drukowane w gazetach. Jak dotąd to chyba jedyna kraina, gdzie spotkamy na pierwszej stronie miejscowej gazety historię o owcach. - opowiadał Marcin Michalski.



Kultura farerska - tradycyjna powoli zaczyna zanikać, zwłaszcza pod wpływem mediów. Najbardziej widoczne jest to w stolicy kraju, która chce dogonić resztę Europy. Pogoń z sensacją i agresją oraz wzrost przestępczości to coraz częstsze zachowania, do tej pory nieznane na tym terytorium. To taka gorzka refleksja na koniec, że Wyspy Owcze zaczynają powtarzać błędy reszty świata - tłumaczy Maciej Wasielewski. Warto przypomnieć, że Wyspy Owcze zostały nazwane \"Najpiękniejszym zakątkiem ziemi\" według \"National Geographic Traveler\". Wyprzedziły m.in. norweskie Lofoty i chilijską wyspę Chiloe.



Cały program festiwalu znajdziesz tutaj

Bilety/karnety na Bonawenturę kupisz
TUTAJ




  1. lampy spotline
  2. Stosując żarówki LED maksimum wydajności, minimalne zużycie energii
  3. 1lampy.pl


tu będziemy w 2015 roku »
tu byliśmy w 2014 roku »
tu byliśmy w 2013 roku »
tu byliśmy w 2012 roku »
tu byliśmy w 2011 roku »
Get the flash player here: http://www.adobe.com/flashplayer
partnerzy »
mugga
  1. lampy spotline
  2. Stosując żarówki LED maksimum wydajności, minimalne zużycie energii
  3. 1lampy.pl

  © Bonawentura 2010 Created by PolClick.pl

Liczniki na bloga